Bitwa na bity, wojna o mity

Z radia obok, które z racji propagandy od dawna pozostaje urządzeniem ładnym ale nieużytecznym dobiega kobiecy, sztywno wyprasowany głos wyszczekujący rytmicznie komunikat o pomysłach przymusu zastrzyków na c-19. Koncepty wyglądają na społeczne sito; kto „się słuchać będzie” zostanie, kto nie będzie – ten też zostanie – bez zajęcia. Oświata, służba zdrowia, policja czyli trzy staroarmie nowego ładu miałyby być pierwszym celem czystki i nic w tym dziwnego, dzięki nim przecie dokonuje się powszechne programowanie umysłów oraz nadzór. Drugorzędnym jest to, czy w zastrzyku placebo jest czy trucizna, na razie o posłuszeństwo chodzi. Medialna dezinformacja wygląda na ubijanie gruntu dla egzekwowania powszechnego przymusu. Wojna to, ale naiwnym byłoby myśłeć, że starodawna i jawna, na czołgi i kulki. Są nowe, mniej widoczne a bardziej skuteczne technologie okupacji. To bitwa na bity.