1957

Dziś, kiedy rzeczy są tylko na dziś w tej ich premedytowanej ustalonej żywotności zawarty jest niezamierzony chyba przez korporacyjną politykę ale raczej pożyteczny wykład – przypominający o zmienności wszelkiej materii. Cykl jej przeobrażeń zdaje się być niezmienny i nawet bicykl z 1957 na fotografii powyżej, który dotąd dzielnie się stara – nie gwarantuje niczego na zawsze.

prezent z lasu

Wrześniowego dnia przechodziłem przez okoliczny las i tam znalazły mnie grzyby. Aparat fotograficzny wyjąłem z torby i grzyby zajęły jego miejsce. Nieco poniżej była pokrzywa, kolorytem i formą bardzo pasowała do grzybów, zerwałem bukiet. Po drodze dalej trafiłem na kilka innych ziół, które raczyły wyrosnąć. Pokrzywa z solą i oliwą z dodatkiem innych ziół tylko częściowo traci swoje parzące właściwości, ale czy ktoś spożywał kiedyś zdrowo parzący pokarm? Jest interesujący, nieźle komponuje się z duszonymi grzybami – tak więc kolacja była od natury w prezencie. Życie czasami bywa bardzo proste.

łączność

Pływamy w gęstym powietrzu jak ryby w wodzie pomiędzy niebem i ziemią a wszystko ze wszystkim połączone w rozmaite sposoby i z różnych przyczyn.

zgiełk wielogłosu

Kiedy uszy i oczy otworzyć szeroko tak żeby wszystkiemu co chce być zobaczone i usłyszane dać jednakową szansę to to, co widać zdaje się być mrowiskiem liter, zbiorem pomruków wszelkiego żywego. Dźwięki za i nie za – do wolenia, dowolne próby głośnej i cichej ekspresji, szum rozmów w dworcowej hali albo targowe mrowisko; czasem ktoś biegnie, krzyczy albo zamiera w kontraście do tła. Czy da się zobaczyć tu akord, usłyszeć harmonię?

 

z rzeczy ludzkich: porządek

Bywa, że wyrównuje się tereny; odchwaszcza, wyplenia. Bywa, że robi się na odwrót, ale na ludzki, nie ‚naturalny’ sposób. Oczywiście jest taki punkt widzenia, z którego wszystko jest natualne, nawet to, co nienaturalne; to nowoczesny trend – pannaturalizm. Traci sens rozgraniczenie na natualne i nienaturalne. Stąd pojawianie się rzeczy hybrydowych, natualnych i nienaturalnych zarazem. Żeby było ładnie. I żeby porządek był. I zielono.

zagajnik

To już nie las, zagajnik, ale zaskakuje, jak każdy kawałek natury pozostawionej w spokoju na jakiś czas.

Droga zamknięta

Pomimo przemyśleń na temat tworzenia obrazów bywa, że niektóre rzeczy malują się same. Być może tworzy je kadr, kontekst, punkt widzenia, sposób ekspozycji. Ten dotyczy dróg. Różne są drogi, którymi chadza zrozumienie. Czy o jakiejkolwiek z całą uczciwością daje się powiedzieć, że jest zamknięta? Czy może to jedynie przemoc symboliczna, powtarzanie tej samej mantry przez jednych, po to, żeby inni zaczęli w nią wierzyć? Nie jestem pewien, przypuszczam…

mały obszar

Siedzimy przed ekranami, medytujemy przesuwające się w prostokącie obrazy. Pola uwagi ograniczone czterema prostymi do małego świecącego obszaru. To uspokaja, hipnotyzuje. Nieostrożnych wciąga i wyrzuca siłą odśrodkową w stanie, w którym krew zapomniała w którą stronę ma krążyć. Warto rozejrzeć się, podnieść głowę, popatrzeć choć na chwilę w telewizor nieba.

kolodion

Kolodion jest dość niezwykłą, starą techniką; wymaga wielkiego aparatu, eterycznej chemii, refleksu i mnóstwa światła z ultrafioletem, bo emulsja świeżo nałożona i naczulona jest na to spektrum szczególnie wrażliwa. Tego, co kolodion widzi, nie widzi oko, nie widzi film, nie zapisuje matryca cyfrowa. Obrazy wyglądają jakby nie były z tego świata, a z tego są, tylko nieco innym okiem widziane dla przypomnienia być może – o falowej naturze rzeczywistości. Technika – jest wymagająca i nie wiem, jak u schyłku XIX wieku osiągano w niej znakomite rezultaty na dodatek często przy pomocy przenośnego ekwipunku.