nauka równowagi

jak mocno i pewnie po ziemii stąpać

Gdyby utrzymanie korony w pionie było proste to napisano by o nim raz i każdy by już potrafił. Prawie nikt jednak nie potrafi dłużej wytrwać w równowadze. Do jej utrzymania przydaje się  naprzemienny ruch nóg, czyli chód. Równowaga istnieje na wielu płaszczyznach; w tej konkretnie – marsz dwudziestu kilku liter alfabetu i ślad w postaci ciągu liter który widzisz, próbuje jak nitka korzenia wziąć udział w podtrzymywaniu tekstowego odpowiednika korony – być może nagłówka. Korona na przekór grawitacji rośnie w kierunku otwartego nieba, ale drzewo przyrasta w obydwu kierunkach. Również do wnętrza ziemi – tam, gdzie czubki korzenia wdają się w dyskusje z grzybami, strefą mikrobów, koloniami małych, ale drążących dogłębnie owadów, niektórymi ssakami, tym wszystkim co istnieje, ale nie wisi na wysokości wzroku. Konkluzje wyciągane z tej dyskusji płyną teleskopem słojów pnia w górę, do miejsc, gdzie wysuwają się z konarów w różnych kierunkach coraz to nowe anteny gałęzi i wśród szumu liści dokonuje się falowa wymiana informacji z planktonem niebieskich ciał.