Kto to?

Kto mówi? Szukanie odpowiedzi jest chyba jedynym, co jest w miarę stałe, nawet wtedy a może zwłaszcza wtedy, kiedy i tą stałość przestaje być oczywista. Rozsiąść się wygodnie z wyobrażeniem bycia desygnatem jakiegoś modnego pojęcia, popatrzeć przed siebie i udać, że to, co widać, to nie tapeta rzeczywistości udekorowana wzorem z pytajników byłoby niezbyt rozsądnym, prawda? Dlatego parę śladów bywania zamiast definicji.

W wypadku chęci zakomunikowania czegokolwiek, można użyć tego adresu: erre@o2.pl lub zakomunikować jakimś innym torem, wedle inwencji.