drzewo z akwaforty

drzewo z akwaforty

O drzewach możnaby długo i rozmaicie. Do słowa drzewo możnaby dokleić prawie każdy przymiotnik i będzie to w większości wypadków wyglądać normalnie. Symbolika drzewa jest nienormalnie rozległa; jak korona drzewa. Jeśli kto ciekaw i tego co pod powierzchnią rzeczy – zobaczy, że bywa i zdumiewająco głęboka i korzenie równie majestatyczne co wielkie korony. Dobry i trudny to temat na dłuższe pisanie, ale nie o pisanie w tym punkcie chodzi, tylko o obraz. Obrazek właściwie, bo ma zaledwie mniej więcej dziewięć na dwanaście centymetrów. Powstał w okolicy milenium dwutysiącznicy, jako rezultat prób z akwafortą. Do Rembrandta daleko, ale to dla mnie prostokąt istotny ze względu na temat. Drzewo w swojej biologicznej, symbolicznej, strukturalnej i logicznej – jako metafora, oddychająca istota żywa, prastary symbol, źródło i podpora życia było dla mnie zawsze istotne. Wcześniejsze doznania z rysowania drzewa, które zapamiętałem pochodzą gdzieś ze szkolnego dzieciństwa; zapamiętale rysowałem fraktale gałęzi, ale tamte prace zostały gdzieś zabrane przez nurt dzieciństwa… Blachę matrycy matrycy powyższego zgubiłem także, ostała się do dziś jedna, może dwie kopie z kilkunastu rozdanych tu i tam.