uszwica

Brzeg rzeki jest coraz mniej chroniony przez drzewa i gęste krzewy, które stoją jeszcze tu i tam, spokojnemu biegowi na straży. O Uszwicy wszyscy, którzy niedaleko mieszkają wiedzą że jest ale nie każdy widział z bliska. To może i dobrze.

uszwica
uszwica - drzewa
woda - uszwica

nauka równowagi

jak mocno i pewnie po ziemii stąpać

Gdyby utrzymanie korony w pionie było proste to napisano by o nim raz i każdy by już potrafił. Nikt jednak nie potrafi ciągle stać. Potrzebny jest  naprzemienny ruch nóg, czyli chód. A tutaj – marsz dwudziestu kilku liter alfabetu i ślad w postaci ciągu liter który widzisz, próbujący jak nitka korzenia wziąć udział w podtrzymywaniu tekstowego odpowiednika korony – czyli być może nagłówka. Korona na przekór grawitacji rośnie w kierunku otwartego nieba, ale drzewo przyrasta w obydwu kierunkach. Również do wnętrza ziemi – tam, gdzie czubki korzenia wdają się w dyskusje z grzybniami, strefą mikrobów, koloniami małych, ale drążących dogłębnie owadów, niektórymi ssakami oraz wszelkim tym czego nie widać. Konkluzje wyciągane z tej dyskusji płyną teleskopem słojów pnia w górę, do miejsc, gdzie wysuwają się z konarów w różnych kierunkach coraz to nowe anteny gałęzi i gdzie wśród szumu różnorakiego kształtu liści dokonuje się falowa wymiana informacji z planktonem niebieskich ciał.

chłodno

Zima bywa dobrym czasem chłodnego wglądu w to wszystko, w co wplątaliśmy się latem.

Wyrównano.

Ziemia wyrównana. Bywało, że uprawiano tu zboże i widok był weselszy, ale niedawno przy pomocy koparek spłaszczono cały pagórek i jest to. Powstają tu nowe szklarnie, po to, żeby każdy mógł cieszyć się zielonym ogórkiem, pomidorem i czym tam jeszcze zapragnie – nawet w zimie.

1957

Dziś, kiedy rzeczy są tylko na dziś w tej ich premedytowanej ustalonej żywotności zawarty jest niezamierzony chyba przez korporacyjną politykę ale raczej pożyteczny wykład – przypominający o zmienności wszelkiej materii. Cykl jej przeobrażeń zdaje się być niezmienny i nawet bicykl z 1957 na fotografii powyżej, który dotąd dzielnie się stara – nie gwarantuje niczego na zawsze.

prezent z lasu

Wrześniowego dnia przechodziłem przez okoliczny las i tam znalazły mnie grzyby. Aparat fotograficzny wyjąłem z torby i grzyby zajęły jego miejsce. Nieco poniżej była pokrzywa, kolorytem i formą bardzo pasowała do grzybów, zerwałem bukiet. Po drodze dalej trafiłem na kilka innych ziół, które raczyły wyrosnąć. Pokrzywa z solą i oliwą z dodatkiem innych ziół tylko częściowo traci swoje parzące właściwości, ale czy ktoś spożywał kiedyś zdrowo parzący pokarm? Jest interesujący, nieźle komponuje się z duszonymi grzybami – tak więc kolacja była od natury w prezencie. Życie czasami bywa bardzo proste.

łączność

Pływamy w gęstym powietrzu jak ryby w wodzie pomiędzy niebem i ziemią a wszystko ze wszystkim połączone w rozmaite sposoby i z różnych przyczyn.

zgiełk wielogłosu

Kiedy uszy i oczy otworzyć szeroko tak żeby wszystkiemu co chce być zobaczone i usłyszane dać jednakową szansę to to, co widać zdaje się być mrowiskiem liter, zbiorem pomruków wszelkiego żywego. Dźwięki za i nie za – do wolenia, dowolne próby głośnej i cichej ekspresji, szum rozmów w dworcowej hali albo targowe mrowisko; czasem ktoś biegnie, krzyczy albo zamiera w kontraście do tła. Czy da się zobaczyć tu akord, usłyszeć harmonię?

 

z rzeczy ludzkich: porządek

Bywa, że wyrównuje się tereny; odchwaszcza, wyplenia. Bywa, że robi się na odwrót, ale na ludzki, nie ‚naturalny’ sposób. Oczywiście jest taki punkt widzenia, z którego wszystko jest natualne, nawet to, co nienaturalne; to nowoczesny trend – pannaturalizm. Traci sens rozgraniczenie na natualne i nienaturalne. Stąd pojawianie się rzeczy hybrydowych, natualnych i nienaturalnych zarazem. Żeby było ładnie. I żeby porządek był. I zielono.